aktywnie działamy na rzecz młodzieży oraz młodzieżowych rad miast i gmin

Konsultacje w MEN projektu ustawy o Radzie Młodzieży

W piątek 28 kwietnia prezes naszego Stowarzyszenia Bartłomiej Maksymowicz uczestniczył w Ministerstwie Edukacji Narodowej w posiedzeniu Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej. Spotkanie dotyczyło konsultacji projektu ustawy o Radzie Młodzieży, przygotowanego przez… Radę Dzieci i Młodzieży przy MEN. Najłagodniej spotkanie można zdefiniowac jako porażkę.

„Konsultacje” polegały na tym, że zebrani nie byłi w stanie wysłuchać w spokoju uwag do dziwacznego pseudo-projektu ustawy, który przygotowali (z licznymi błędami) sami dla siebie. Tak są tym projektem zachwyceni, że żadna rzeczowa uwaga do nich nie dociera.

 

Oto fundamentalne uwagi Bartłomieja Maksymowicza do zawartych w projekcie kluczowych kwestii:

Status prawny Rady: według projektu ma być „nadzorowana” przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania. Ten „nadzór” ma polegać na żądaniu przez ministra w każdym czasie „sprawozdań i wyjaśnień”, zatwierdzaniu statutu oraz późniejszych w nim zmian, a także zatwierdzaniu ordynacji wyborczej, nazywanej w projekcie „regulaminem”. Ponadto minister ma finansować Radę według nieznanych, bo nieujawnionych w projekcie zasad. W mojej ocenie to nie jest żaden „nadzór” porównywalny z nadzorem wynikającym z prawa stowarzyszeń – ale zbędna podległość.

W państwach Unii Europejskiej takie przedstawicielstwa młodzieżowe to są w większości organizacje pozarządowe o statusie stowarzyszeń lub federacje. W pozostałych krajach mają status partnera społecznego (Irlandia) lub niezależnej organizacji o statusie instytucji publicznej (np. Hiszpania). Są autonomiczne i mają swoje fundusze zagwarantowane w budżecie państwa. Jedyną powoływaną przez rząd instytucją podobną do „rady” jest Brytyjska Rada Młodzieży, która od 1960 roku działa na zasadach organizacji charytatywnej. Rada o statusie proponowanym przez projekt byłaby więc wyjątkiem, w mojej ocenie niepotrzebnym.

 

Cele działania Rady: w projekcie cele działania są nieco pomieszane z narzędziami, na dodatek nie są wyraźnie wyartykułowane w jednym przepisie. Z kilku artykułów projektu wynika, że celem Rady ma być „reprezentowanie interesów młodzieży”, „spotykanie się ze wskazanymi przedstawicielami” różnych organów władzy, „wyrażanie opinii i apeli”, „przedstawianie oświadczeń, rekomendacji, zaleceń” deklaracji, w tym dotyczących aktów prawnych.

W mojej ocenie do realizacji takich celów projektowana Rada jest zbędna. W Polsce istnieje wolność, także wolność słowa i bez problemu można się spotykać, wyrażać swoje opinie, rekomendacje czy zalecenia. Pragnę zauważyć, że np. Holenderska Rada Młodzieży oprócz realizowania takich celów np. administruje niektórymi programami rządowymi dotyczącymi edukacji, spraw społecznych (np. monitorowanie problemu mieszkań dla młodych), kultury, rozrywki, zrównoważonego rozwoju. Zrzesza młodzież w wieku od 12 do 30 lat. W Finlandii Narodowa Rada Młodzieży zrzesza przedstawicieli 100 organizacji młodzieżowych, zajmuje się zgłaszanymi przez nie problemami, także m.in. prowadzeniem serwisu dla młodzieży oraz koordynuje programy wymiany międzynarodowej.

 

Finansowanie: Projekt zakłada, że Rada byłaby finansowana ze środków ministra edukacji, na zasadach określonych w statucie, który zatwierdza minister. To bardzo złe rozwiązanie. Nie można ustawowo powoływać jakiejś instytucji publicznej, a jej finansowanie regulować wewnętrznym statutem, na dodatek dziwacznie uchwalanym, właściwie zatwierdzanym. W mojej ocenie, niezależnie od statusu prawnego i celów rady, zasady jej finansowania powinny być określone w ustawie. Finanse Rady nie powinny zależeć od łaskawości jakiegokolwiek ministra.

W większości krajów UE narodowe przedstawicielstwa młodzieży są finansowane z budżetu państwa, ze środków ministerstwa edukacji bądź kultury, czasem dodatkowo z niektórych funduszy celowych i środków samorządów. Wysokość środków na rady określone są w budżecie.

 

W mojej ocenie istnieje potrzeba zdefiniowania polityki młodzieżowej państwa oraz potrzeba uchwalenia ustawy o młodzieży, nie tylko powołującej Radę Dzieci i Młodzieży R.P., ale przede wszystkim wprowadzającej systemowe mechanizmy partycypacji obywatelskiej młodzieży. Jednym z takich mechanizmów mógłyby stać się także rozwiązania zaproponowane w moim projekcie „MŁODZIEŻ PLUS”.

Każdy może wyrobić sobie własne zdanie o tym nieszczęsnym projekcie. Zobacz projekt, który nie ma nawet uzasadnienia oraz moją pełną opinię do tego kiepskiego projektu ustawy: